Jak donosi Interia.pl katowiccy urzędnicy w ramach oszczędności rezygnują z pakietu Microsoft Office na rzecz darmowego OpenOffice. – Gdy kupowaliśmy MS Office, płaciliśmy dodatkowo ok. tysiąca złotych. Kupiliśmy już 327 komputerów tylko z OpenOffice. Łatwo policzyć, że zaoszczędziliśmy dzięki temu ok. 300 tys. zł – powiedział „Gazecie Wyborczej” Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.
Inaczej rzecz się ma w trójmiejskich urzędach…
W Urzędzie Miejskim w Gdańsku Open Office zainstalowany jest tylko na 24 maszynach podłączonych do internetu – jak tłumaczy dyrektor biura informatyki Piotr Wojczys, zrobiono tak na wypadek, gdyby do urzędu trafił jakiś dokument w innym formacie niż tym obsługiwanym przez MS Office.
Urząd w Sopocie nadal kupuje komputery wyposażone w pakiet Microsoftu, jak zaznaczają urzędnicy, „po korzystnej cenie”. Microsoft Office to zresztą ulubiony pakiet tamtejszych pracowników, powodów do zmian (według sopockiego magistratu) na dobrą sprawę więc nie ma.
Podobnie w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego i Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Tu z pakietu Open Office nie korzysta się wcale, stawiając jedynie na produkt z Redmond.
Nieco inne podejście zauważyć można w przypadku urzędu w Gdyni, gdzie naczelnik wydziału informatyki Jerzy Przeworski próbuje przeforsować wprowadzenie darmowego pakietu w magistracie.
Na dobrych chęciach jednak szybko się kończy, gdyż – jak po chwili dodaje – rząd w Warszawie nadal kieruje korespondencję w formacie programu Word bądź Excel, więc (mimo możliwości otwarcia większości tego typu plików przez Open Office) pakiet biurowy Microsoftu najprawdopodobniej w gdyńskim magistracie nadal pozostanie.
Bez odgórnych zaleceń, w Trójmieście najwyraźniej niewiele się w tej kwestii zmieni. Przyzwyczajenie i wygoda urzędników każe w tym przypadku finansować mieszkańcom Pomorza dalsze użytkowanie MS Office.
Chcąc im utrudnić życie, wystarczy wysłać dokument w… otwartym formacie.
źródło: linuxnews.pl

