Witaj na THG.pl : Portal Komputerowy : Komputery, Recenzje, Aktualności, Testy, Hardware, Overclocking, Karty graficzne, Procesory, Cooling i wiele wiele więcej!

Moze chcesz wykupic tutaj reklame?
(392x72)
Hej, czy wiesz, ze w tym miejscu powinna sie wyswietlac reklama? A czy wiesz, ze THG.pl w tym momencie utrzymuje sie tylko i wylacznie z reklam? Prosze, nie blokuj ani nie ukrywaj ich. Wspomozesz w ten sposob rozwoj portalu.

Pentagram Nomad GT P 5220

Dzisiaj nawigacja samochodowa jest dostępna wszędzie i dla każdego. Staje się jak telefon komórkowy, każdy podróżujący będzie z niej korzystał. A więc co wybrać? Jaka firma? Jak odnaleźć się w gąszczu ofert, które nas zasypują z każdej strony? Jeszcze kilka lat temu nie było takiego problemu. Podchodziło się do kiosku i prosiło o mapę Polski czy danego regionu, ustalało trasę w domu i ruszało w drogę. Dziś postaram się jak najlepiej przedstawić państwu nawigację firmy Pentagram model Nomad GT P 5220 z AutoMapą.

Zacznijmy od tego co znalazłem po otwarciu pudełka.

Na pierwszym planie leżała nawigacja- czarna, średniej wielkości. Wyciągnąłem ją i odłożyłem na bok. Dokopałem się głębiej i powoli wyjmowałem kable. Była to ładowarka samochodowa i kabel USB do podłączenia nawigacji do komputera. W ręce chwyciłem jakiś płaski plastik, który okazał się jedną z części uchwytu na szybę. Następnie wyciągnąłem resztę uchwytu i dostrzegłem kopertę, w której znajdowała się karta SD wraz z najnowszą AutoMapą Polski. Koperta nie znajduje się w każdym zestawie, ponieważ jest możliwość zakupu nawigacji bez mapy lub też z mapą Europy. Na dnie znajdowały się oczywiście papiery takie jak: karta gwarancyjna i instrukcja obsługi.

Kabel USB standardowy, nie ma czego opisywać, jednak producent mógł zaopatrzyć nas przynajmniej w 1,5m tego przewodu, gdyż w domu mamy możliwość ładowania nawigacji tylko za pomocą USB. Ładowarka samochodowa jest bardzo estetyczna. Nie rzuca się w oczy i posiada małą diodę sygnalizującą jej pracę.

Uchwyt samochodowy jest bardzo funkcjonalny. Składa się z uchwytu z przyssawką oraz części, którą wsuwa się na uchwyt i wpina w nią nawigację. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ wychodząc z samochodu możemy wysunąć nawigację wraz z tym płaskim plastikiem i zabrać do domu, a podczas jazdy pasażer delikatnie ciągnąc może odczepić nawigację bez utrudniania jazdy kierowcy. Minusem uchwytu jest jego długość. W samochodach, w których przednia szyba jest pod małym kątem nachylenia, nawigacja będzie musiała być umieszczona wyżej, co może przeszkadzać kierowcy.

Sama nawigacja prezentuje się bardzo dobrze. Jej obudowa jest bardzo przyjemna w dotyku, gdyż jest gumowa. Czarny kolor pasuje do większości wnętrz samochodowych. Na tylnej części obudowy znajduje się włącznik nawigacji. Jest on umiejscowiony w wyżłobieniu, co zapobiega przypadkowemu wyłączeniu nawigacji, a przy tym nie sprawia problemu, gdy chcemy ją uruchomić. Na wierzchniej części obudowy znajduje się przycisk „usypiający” nawigację. Umiejscowienie i srebrny kolor przycisku powoduje jego odbijanie się w szybie. Może to troszkę przeszkadzać, jednak dzięki niemu możemy poprzez przytrzymanie włączyć tryb czuwania nawigacji w momencie, gdy jej nie używamy. Pozwala to na oszczędzenie energii z baterii, a gdy chcemy ponownie skorzystać z mapy, szybko i bez problemu możemy ją z powrotem uruchomić, przytrzymując ten przycisk. Po przeciwnej stronie wspomnianego przycisku znajduje się rysik, który wysuwamy z obudowy. Jest on mały i delikatny, co sprawia, że wydaje nam się, że w każdej chwili może się złamać, jednak bardzo szybko można się do niego przyzwyczaić. W prawym górnym rogu, tuż nad wyświetlaczem projektanci zamontowali diodę. Podczas ładowania świeci ona na pomarańczowo, a gdy bateria jest pełna ma ona kolor zielony. Światło jej jest bardzo delikatne i nie przeszkadza kierowcy ani pasażerom. W dolnej części znajduje się wtyczka na ładowarkę, a z boku mamy zaślepione wejście, umożliwiające podłączenie nawigacji do TV, wejście mini-jack na słuchawki oraz slot na kartę pamięci obsługujący karty SD/SDHC do 8GB.

Urządzenie Nomad GT P 5220 wyposażone jest w 4,3′ wyświetlacz, który powinien być wystarczający dla każdego użytkownika. Jest on dokładny, a czułość jest wręcz idealna. Nie trzeba się męczyć z naciskaniem, ani martwić, że przypadkowe przesunięcie palca lub rysika spowoduje niechciane „kliknięcie”. Z tyłu znajduje się głośnik, który był dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem. Każdy komunikat słychać bardzo wyraźnie i w odpowiednim tonie. Muzyka, czy też rozmowa z kimś jest bardzo dobrej jakości. Mając do czynienia z kilkoma innymi nawigacjami, głośnik w tej zasługuje na wielkiego plusa. Każdy użytkownik doceni to, słuchając wskazówek z map. Sama nawigacja ma nowszy, ale standardowy procesor Samsunga 400 Mhz i 64 MB RAM’u, więc żadna rewelacja, jednak bardzo dobrze radzi sobie z AutoMapą. Przeliczanie trasy odbywa się bardzo szybko i bezproblemowo. Znalezienie zasięgu jest także bardzo szybkie, chociaż czasami można poczekać nawet 2 minuty, jeżeli jest łapany z tzw. zimnego. Interfejs jest bardzo przejrzysty i intuicyjny, dlatego każdy początkujący użytkownik odnajdzie się w nim bez problemu. Mamy możliwość wyboru dwóch motywów kolorystycznych, mimo to pozostał bym przy standardowym czarnym, gdyż oliwkowy w ogóle nie pasuje i jest zbędnym dodatkiem.

Uruchomienie AutoMapy jest dziecinnie proste. Wkładamy kartę, odpalamy nawigację i klikamy na pierwszą ikonkę. Dotyczy to każdej innej mapy. Jest to bardzo wygodne i ważne dla osób, które nie są bliżej związane z działem IT i uważają się za anty-technicznych. Tak samo łatwe jest podłączenie nawigacji do komputera. Dla systemu Windows wystarczy nam program ActiveSync, który można pobrać za darmo z wielu stron, np. tutaj. Podpinamy pod USB i wrzucamy pliki wideo, zdjęcia lub mp3 jak na zwykły odtwarzacz mp3. Aby móc wykorzystać te pliki mamy do dyspozycji odtwarzacz plików wideo, odtwarzacz mp3 oraz przeglądarkę plików graficznych. Jednak nie nastawiał bym się na wyruszanie z GT P 5220 w pieszą trasę słuchając muzyki, ponieważ bateria w tym urządzeniu nie wytrzyma zbyt długo.
Niestety szybko się rozładowuje i bez komputera lub samochodu nie nacieszymy się nią dłużej niż półtora godziny. Kolejnym minusem jest brak możliwości słuchania muzyki i jednoczesnego korzystania z mapy. Głosu Hołowczyca nie będzie nam niestety umilał nasz ulubiony kawałek z dopiero co zakupionej płyty. Jednak ten kawałek może zabrzmieć w głośnikach naszego samochodu, gdyż Pentagram wyposażył ten model w transmiter FM, który może pracować w częstotliwościach 88MHz-92MHz. Myślę, że jakość muzyki jak na transmisje FM z GPS’u jest zadowalająca, choć moglibyśmy oczekiwać lepszej.

Do dyspozycji mamy również Bluetooth. Łączy się z 90% nowych telefonów, więc jest bardzo dobrze. Testując to urządzenie łączyłem się z dziesięcioma różnymi telefonami różnych producentów i z żadnym nie było problemów. Możemy bez problemu dzwonić i odbierać połączenia na naszej nawigacji. Kłopoty może sprawić samo połączenie, ponieważ jednocześnie musimy wyszukiwać urządzenie na telefonie komórkowym i nawigacji. Minusem jest brak możliwości skopiowania książki telefonicznej z telefonu na nasz GPS. Gdy ktoś do nas dzwoni mamy wyświetlony tylko numer i tak samo dzwoniąc do kogoś nie możemy wybrać kontaktu i nie znając numeru na pamięć, musimy skorzystać z telefonu. Myślę jednak, że ta wada jako pierwsza zostanie poprawiona przez producenta.

To do czego jest stworzona nawigacja sprawuje się bardzo dobrze. Bez problemu znajduje sygnał chociaż czasem trwa to dłuższą chwilę, ale gdy już go znajdzie nie traci sygnału. Bez problemu radzi sobie w dużych miastach – nie miałem problemu z sygnałem praktycznie na całym Śląsku. Na wsiach i pobocznych drogach nadajnik GPS również działa bez zarzutu i nie ma problemu ze znalezieniem sygnału. Jeżeli nie mieszkamy na początkowych piętrach bloku z grubych betonowych płyt to Nomad GT P 5220 bez problemu złapie zasięg i przy kolejnych uruchomieniach zasięg w mieszkaniu będzie łapany błyskawicznie.

Ogólnie Pentagram Nomad GT P 5220 to dobra nawigacja w dobrej cenie. Polecił bym ją początkującym użytkownikom, którzy cenią sobie funkcjonalność i jakość. Ale także zaawansowani użytkownicy nawigacji będą z niej zadowoleni, jeżeli tylko nie będą chcieli wybierać się z nią w piesze wycieczki. W tym przedziale cenowym, korzystając w 75% z nawigacji i czasem umilając sobie życie dodatkami, które oferuje, będzie to najlepszy wybór. Jeżeli jednak szukamy centrum multimedialnego, musimy się liczyć z wydatkiem rzędu 1500zł.

Podsumowując plusy i minusy:

PLUSY:

  • bardzo dobrej jakości nadajnik GPS
  • bardzo ładny design
  • przyjemna w dotyku i trwała obudowa
  • nieoślepiająca dioda sygnalizująca ładowanie
  • bardzo dobrej jakości Bluetooth
  • mocny, funkcjonalny i łatwy w montażu uchwyt na szybę
  • duża wewnętrzna pamięć
  • intuicyjne menu
  • bardzo dobrej jakości głośnik
  • łatwe i szybkie połączenie z komputerem
  • wprowadzanie w stan uśpienia za pomocą dodatkowego przycisku
  • rysik chowany w obudowie
  • przycisk włączenia i wyłączenia zabezpieczony przed przypadkowym przesunięciem-niska cena


MINUSY:

  • słaba bateria
  • brak możliwości skopiowania książki telefonicznej
  • krótki uchwyt na szybę
  • odbijający się w szybie przycisk sleep
  • brak pokrowca oraz zwykłej ładowarki
  • zablokowany panel
  • brak możliwości jednoczesnego korzystania z nawigacji i multimediów

Za udostępnienie sprzętu do testów dziękujemy firmie Pentagram.


1 komentarz »

  1. Komentarz by V — 1 marca 2010 @ 15:17

    Nadajnik GPS?? Dziwne, byłem przekonany, że urządzenia do nawigacji mają odbiorniki GPS.

Dodaj komentarz